• Wpisów:2
  • Średnio co: 2 lata
  • Ostatni wpis:136 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 448 / 2511 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Najbardziej przerażający jest moment, kiedy sobie uświadamiasz, jak bardzo się poddałaś. Cały ten czas wmawiałaś sobie, że wszystko jest dobrze, że jesteś w miarę szczęśliwa. I nagle znajdujesz się na swoim łóżku pośród ciemności, bo znowu nie możesz spać i uderza Cię prawda. To jak bardzo nie wierzysz w siebie, jak potwornie się boisz, jak przeraźliwie pusta jesteś w środku, jak ciągle czujesz się niedostatecznie dobra, jak bardzo chciałabyś zniknąć na kilka dni. Przypominasz sobie jak mocno starałaś się grać, a tak naprawdę wszystko wokół obracało się w jeden, wielki, narastający chaos. Tak bardzo próbowałaś to zdusić, zagłuszyć, ale jak długo można się oszukiwać?
 

 
Często zastanawiamy się gdzie leży granica starania się o związek bądź też jakąkolwiek inną relację. Odchodząc czujemy poczucie winy, słyszymy głosy które mówią że można było coś jeszcze zrobić. Zawsze można. Można mnożyć rozwiązania latami i nie znaleźć spokoju. Ale co w sytuacji gdy zdajemy sobie sprawę że tylko jedna strona w ogóle się nad tym zastanawia? Myślimy co możemy zrobić lepiej nie zauważając że druga strona w ogóle nie chce tego, nie chce aby było lepiej. Jak wszędzie, tak i w relacji musi być balans. Nie można wciąż dawać tylko od siebie. A uczucie odrzucenia powinno dać nam jasny sygnał że nie tędy droga. Szanujmy nasze uczucia bo nikt tego za nas nie zrobi. Nie pozwólmy na to aby ktokolwiek źle nas traktował. Nie licz na zmianę drugiej strony. Sam bądź zmianą i po prostu przestań walczyć, nie z powodu dumy ale z szacunku do samego siebie. Bo to nie jest tak że powinniśmy to znosić, być zawsze cicho dla dobra ogółu. To nie jest tak że mamy płacić za wszystko rozdzierając własne serducho i kaleczyć duszę, bo tak zostaliśmy wychowani. To nie jest tak i nie za każdą cenę. Szanujmy się.